Na stopach opiera się cały ciężar człowieka – dzięki nim możemy chodzić w pozycji wyprostowanej, biegać i skakać. Już w starożytnej kulturze i medycynie orientalnej doceniano walory masażu stóp, dzięki któremu poprawiała się ogólna kondycja zdrowotna i psychiczna człowieka. Ale czy równie ważną rolę stopy odgrywały w ars amandi?

Piękne stopy poprzez wieki

Przez kolejne stulecia stopy były traktowane raczej po macoszemu. Nie licząc fetyszystów, amatorów kobiecych stóp było raczej niewielu. Zamiłowanie do kobiecych stóp przejawiał podobno jeden z największych kochanków osiemnastowiecznej Europy Giacomo Casanova, ale nieprędko doczekał się on swoich naśladowców. W średniowieczu dbanie o urodę postrzegano w kategoriach grzechu, nikt więc specjalnie nie zawracał sobie głowy stopami.

Wraz z nadejściem renesansu, a potem baroku i oświecenia, eksponowanie urody stało się głównym zajęciem lepiej sytuowanych kobiet. Dotyczyło to jednak głównie makijażu twarzy, misternych fryzur albo śmiałych dekoltów – stopy w dalszym ciągu pozostawały w ukryciu. Głównym powodem takiego stanu rzeczy był przede wszystkim fakt, iż boso chodziła biedota, a o prestiżu i bogactwie danej osoby świadczyło między innymi jej ubranie, w tym również buty. Dlatego właśnie większą uwagę kobiety poświęcały swoim pantofelkom niż własnym stopom.

Podobnie do bosych stóp odnosili się starożytni. Rzymianki znane były z wielkiej dbałości o swoje ciało i wszelkim zabiegom pielęgnacyjno-upiększającym poświęcały dużo czasu. Mogły się pochwalić bardzo zadbanymi stopami, ozdobionymi drogimi pierścieniami, jednak nie używały ich jako głównego wabika na mężczyzn. Starożytne Egipcjanki podczas pielęgnacji ciała również nie zapominały o swoich stopach, zwłaszcza że najczęściej chodziły boso albo w sandałach, ale traktowały je na równi z innymi częściami ciała. Na większe okazje Egipcjanki obmywały stopy wodą z dodatkiem pachnideł, używały też sproszkowanego alabastru, którego działanie miało właściwości peelingujące. W tym czasie pojawiły się też pierwsze lakiery do paznokci, a jako barwnika używano henny albo wydzieliny określonego gatunku owadów.

Uroda stóp współcześnie

Tak naprawdę kultura zachodnia urodę stóp zaczęła doceniać dopiero w XX wieku, kiedy kobiety coraz odważniej odsłaniały coraz większe obszary swojego ciała. Owszem, podobają się nam ładne i zadbane stopy, jednak patrzymy na nie bardziej pod kątem higieny osobistej niż istotnego bodźca erotycznego. Raptem kilka procent mężczyzn deklaruje, że stopy plasują się na pierwszym miejscu lub w ścisłej czołówce tych części ciała, na które zwracają uwagę w pierwszym rzędzie. Jeśli jednak dla mężczyzny kobiece stopy są tak ważne, ich zainteresowanie bardzo często ociera się wręcz o fetyszyzm. Nie znaczy to jednak, że dla całej reszty stopy nie mają żadnego znaczenia. Stopy najczęściej kojarzone są z masażem erotycznym, jako jednym z atrakcyjniejszych elementów gry wstępnej. Stopy to także taka pewnego rodzaju „szara eminencja” kobiecego ciała. Dlaczego? Chociaż bezpośrednio nie decydują o powodzeniu u płci przeciwnej, mają niebagatelny wpływ na postrzeganie reszty ciała. Wystarczy założyć buty na obcasie – dzięki temu, że stoimy na palcach, nasze nogi wydają się zgrabniejsze, sylwetka staje się smuklejsza, pośladki unoszą się do góry, a podczas chodzenia nie sposób uniknąć kołysania biodrami, co niezmiennie działa na męską wyobraźnię.

W kulturze arabskiej i hinduskiej wielka dbałość o kobiece stopy wiąże się przede wszystkim z obrzędami religijnymi. Przede wszystkim ze stóp powinno się usuwać całe zbędne owłosienie, nie można też zapomnieć o umyciu stóp przed każdą modlitwą. Arabskie tancerki tańczą boso, aby w ten sposób czerpać moc od Matki Ziemi. Hinduski malują swoje stopy henną albo czerwonym barwnikiem z pancerzy owadów aby podkreślić, że są z wyższej kasty i nie muszą pracować, bądź wtedy, gdy wiąże się to z ważnym wydarzeniem. Makijaż stóp będzie się prezentował atrakcyjnie wyłącznie na zadbanych stopach, zatem Hinduski moczą stopy w wodzie z wyciągiem z bakłażana i od kilku tysiącleci przekazują sobie recepty na delikatne balsamy i olejki do pielęgnacji stóp, wykonywane między innymi z mleka, kurkumy, migdałów. Chińczycy lubią miniaturyzację nie tylko w dziedzinie techniki, ale także w stosunku do ludzkiego ciała. To właśnie w Chinach małe stopy decydowały o atrakcyjności kobiety. Uwielbienie do maleńkich stópek zaowocowało jednym z najdrastyczniejszych sposobów poprawiania urody – wiązaniem stóp. Pierwszymi ofiarami były chińskie tancerki, które w ten sposób prawdopodobnie miały być napiętnowane jako kobiety niemoralne. Jednak ich drobne stopy podobały się mężczyznom tak bardzo, że coraz więcej kobiet poddawano temu zabiegowi. Podczas wiązania stóp palce podkurczano do tego stopnia, że w końcu się łamały, dochodziło nawet do częściowych amputacji. Oprócz tego, w ciągu całego życia kobiety myły swoje stopy tylko raz, tuż przed ślubem, ponieważ specyficzny zapach dodatkowo podkreślał atrakcyjność malutkiej stopy.